Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki. Pokaż wszystkie posty
Warsztaty Johnson`s sprawdzone-udowodnione, czyli cała prawda o kosmetykach dla dzieci.

Warsztaty Johnson`s sprawdzone-udowodnione, czyli cała prawda o kosmetykach dla dzieci.

Początek października był dla mnie bardzo pożyteczny i dobrze się zaczął. Zarówno w sprawach prywatnych, jak i firmowych miałam możliwość rozpocząć nowe projekty, które zapowiadają się całkiem fajnie. Jednym z takich projektów, dzięki któremu miałam możliwość pobytu we Wrocławiu i spędzenia cudownego dnia, była moja obecność na warsztatach organizowanych przez Johnson`s pt. Sprawdzone – udowodnione, czyli cała prawda o kosmetykach dla dzieci. Zaproszenie na to spotkanie bardzo mi się spodobało, miałam dobrą okazję do relaksu poza domem oraz obalenia kilku mitów. Miło było poznać nowe osoby, ale również spotkać się z tymi które już znam. Dodatkowo miejsce warsztatów sprzyjało miłej atmosferze, a sama organizacja była na wysokim poziomie.



Warsztaty rozpoczęła pani Agnieszka Machnio – wieloletnia ekspertka marki Johnson`s, autorka poradników i szkoleń dla położnych oraz rodziców z dziedziny pielęgnacji niemowląt. Część czysto teoretyczną poprowadziła Katarzyna Bosacka, dziennikarka, współautorka książek poradnikowych „Cena urody” i „Jestem mamą”.  Część bardziej praktyczną poprowadziła dr inż. Magdalena Sikora, pracownik naukowy Politechniki Łódzkiej, ekspert w zakresie surowców i półproduktów kosmetycznych. Popularyzuje wiedzę na temat bezpieczeństwa kosmetyków i ich działania. Każda z Pań miała wiele do powiedzenia w kwestii kosmetyków dla dzieci, ale zwłaszcza w obaleniu mitów z nimi związanymi.


Nie od dziś wiadomo, że po urodzeniu dziecka często zanim zapytamy o radę nasze mamy szukamy odpowiedzi w Internecie, czasem u przyjaciółek a coraz rzadziej u lekarzy i położnych. Niestety nie zawsze jest to dobre, przez szum informacyjny oraz nadmiar informacji, w dodatku różnych i odbiegających od siebie, gubimy się i przez to mamy kłopot z odróżnieniem prawdy od głupoty. Do tego dochodzą trendy kosmetyczne, którym my ciekawe świata i odważne kobiety milenijne próbujemy sprostać. Jedni wpierają, że ekonaturalne kosmetyki są najlepsze, inni że emolienty z apteki, a jeszcze inni że po co chemia lepiej sama woda. Warto jest zapamiętać, że nasze dzieci mają od nas do 30% cieńszą warstwę rogową naskórka o większej przepuszczalności, przez co potrzebują większej ochrony. Jednak dla tego bezpieczeństwa wystarczą 3 kosmetyki, które będą:
  1. Oczyszczały. 
  2. Pielęgnowały.   
  3. Chroniły skórę przed promieniami słonecznymi.
Katarzyna Bosacka powiedziała coś bardzo istotnego, z czym zgadzam się w 100% , otóż nasze dziecko nie jest obiektem eksperymentów, dlatego nie powinniśmy „próbować” co dla nich jest dobre, tylko zaufać ekspertom i markom, dla których dobro naszych dzieci jest równie ważne.
Temat wykładu był bardzo chwytliwy „Jak mądrze kupować i nie zwariować, czyli cała prawda na temat kosmetyków”.  Niestety w tym pędzie życia zapominamy, że to czego staramy się unikać w kosmetykach znajduje się w jedzeniu. Ilość dostarczanych nam informacji jest zbyt duża by właściwie podjąć decyzję. Prawda jest taka, że im więcej wiemy, tym mniej mamy wartościowych informacji w głowie. Sama po sobie widzę, że wiele informacji zwalałam na firmę i dany kosmetyk nie biorąc w ogóle pod uwagę faktu, że potencjalna alergia czy wysypka może być skutkiem całkiem innych rzeczy, takich jak chociażby zanieczyszczenie kosmetyku. Młoda mama jest łatwym celem dla firm i innych osób lubiących pouczać. 



W trakcie swojego wykładu Pani Katarzyna zadawała wiele istotnych pytań do dr inż. Magdaleny Sikory, która później przeprowadziła z nami ciekawe warsztaty pt. „Konserwanty bezpieczniejsze niż bakterie? Fakty i mity o składach produktów”, umożliwiając nam stworzenie dwóch kosmetyków dla dzieci: płynu 3 w 1 oraz oliwki. Kosmetyk dla dziecka powinien być bezpieczny i funkcjonalny, jest to niezaprzeczalna prawda.






Zakażenia kosmetyków, o których już wspomniałam mogą mieć swoje potencjalne źródła w użytej do produkcji wodzie, surowcach, opakowaniu czy też ze strony samego użytkownika. Wystarczy, że bakterie z dłoni pozostaną w słoiczku z kremem i już będą oddziaływały na kosmetyk, który później będzie negatywnie oddziaływał na użytkownika powodując wspomnianą alergię/wysypkę.

Zakażony produkt kosmetyczny = produkt niebezpieczny.




To konserwanty, których tak bardzo wszyscy chcą unikać chronią nas przed potencjalnym zakażeniem. Sami zobaczcie, na zdjęciu poniżej mamy krem bez konserwantów, na którym pojawiła się pleśń. Konserwanty dodawane do kosmetyku zapobiegają psuciu przez mikroorganizmy oraz zapewniają jakość i bezpieczeństwo produktu.



Nie powinniśmy się tak bać konserwantów zważywszy, że rośliny i owoce w sposób naturalny zawierają środki konserwujące identyczne z używanymi w kosmetykach myjących i produktach do pielęgnacji. Konserwanty są istotne w produktach zawierających w swoim składzie wodę, która jest głównym środowiskiem rozwoju drobnoustrojów.




Powinniśmy jednak brać pod uwagę ilość konserwantów w kosmetyku, jego zbyt mała ilość nie chroni odpowiednio kosmetyku przed rozwojem szkodliwych bakterii czy grzybów, zbyt duża ilość może powodować podrażnienie skóry, natomiast odpowiednia ilość substancji konserwujących chroni nas, zapewniając bezpieczeństwo i czystość mikrobiologiczną kosmetyku oraz nie zmienia łagodności samego produktu.

SLS i SLES dla wielu z nas stanowi rzecz okropną, której nie powinno się używać bo szkodzi itp. Nie raz kierując się opiniami innych osób szukałam szamponu do włosów bez SLS i SLES, okazuje się, że całkiem niepotrzebnie.
SLS i SLES to anionowe środki powierzchniowo czynne o właściwościach myjących i pianotwórczych. Są całkowicie bezpiecznie i zaakceptowane do stosowania w produktach myjących. SLS może mieć działanie drażniące, ale tylko wtedy, gdy jest stosowany jako pojedyncza substancja w wysokich stężeniach i przy długotrwałym kontakcie ze skórą. W kosmetykach nigdy nie stosuje się takich układów. Dlatego nie bójmy się używać np. szamponów lub płynów z SLS lub SLES.

Emolienty, tylko z apteki? Stanowczo nie, bowiem emolient to zarówno pojedynczy składnik, jak i gotowy kosmetyk, którego zadaniem jest natłuszczanie, zmiękczanie i pośrednio nawilżanie skóry. Do emolientów należą między innymi zwykłe oliwki, mleczka czy kremy, które w swoim składzie zawierają składniki natłuszczające skórę, chociażby olej parafinowy.


To są trzy najważniejsze rzeczy, które wyniosłam z tych warsztatów, a było ich o wiele więcej. Całe spotkanie uwieńczone zostało wykładem pani Agnieszki Machnio „Historia jednego produktu – tradycja czy innowacja”.

Firma Johnson`s prowadzi badania naukowe od 125 lat i posiada dzięki temu unikalną wiedzę na temat skóry dzieci. Dodatkowo firma pomogła w opracowaniu ponad 90% ze wszystkich publikacji i recenzowanej literatury naukowej na temat skóry dzieci w ostatnich 5 latach. (Dane z badań własnych Johnson`s 2017)
Wiedza i doświadczenie, współpraca  z profesjonalistami, odkrycia naukowe oraz opinie rodziców to priorytety dla Johnson`s aby ich produkty spełniały wszystkie wymagania w celu zaspokojenia potrzeb rozwijającej się skóry dziecka.

Wszystkie kosmetyki przechodzą przez rygorystyczny proces kontroli w 5 najważniejszych krokach:
  1. Bezpieczne surowce.
  2. Ocena bezpieczeństwa składników.
  3. Testy kliniczne.
  4. Testowanie w praktyce.
  5. Ciągły monitoring.
Warto również wspomnieć o unikalnej formule No More Tears, która minimalizuje reakcję środków powierzchniowo czynnych z naskórkiem, zapewniając lepszą ochronę dla rozwijającej się bariery ochronnej skóry dziecka, dzięki temu produkt jest tak łagodny dla skóry i oczu jak czysta woda. Jak to się dzieje? Otóż w produktach myjących zarówno dla dorosłych jak i dla dzieci środki powierzchniowo czynne w połączeniu z wodą tworzą kuliste formy zwane micelami. Wielkość i rodzaj miceli ma wpływ na łagodność produktu.



Nie wiem jak u was, ale dla nas ważny był rytuał na dobranoc, po spotkaniu stwierdziłam, że był on zgodny z tym co zaleca firma Johnson`s. Wiadomo, że z czasem rytuał nam się zmieniał, ale dopóki dzieci były małe kąpiel wiązała się ze szczególną bliskością i jej tworzeniem. Delikatność płynów używanych do kąpieli, później masaż i przytulenie czy nakarmienie malucha sprawiało, że ta bliskość była większa i bardziej wartościowa. Polecam każdemu by od pierwszych dni życia swojego dziecka zadbał o ten rytuał i bliskość nim wywołaną.

Na koniec miałam przyjemność zrobienia zdjęcia wspólnie z Katarzyną Bosacką.




 Jak to jest u Was? Jakich kosmetyków używacie?


*wpis powstał przy współpracy z marką JOHNSON`S 
Nowe zapachy z gamy Plaisirs Nature

Nowe zapachy z gamy Plaisirs Nature

Moja walentynka od Yves Rocher zawierała oprócz perfum opisanych TUTAJ, cztery kremowe żele pod prysznic z serii Plaisirs Nature. Yves Rocher tworzą kosmetyki z roślin od 1959 i robią to bardzo dobrze. Skóra po zastosowaniu chociażby tych żeli jest delikatna i nawilżona, a dodając do tego cudowne zapachy to czego chcieć więcej. Po otrzymaniu tej przesyłki znowu poczułam żal, że nie mam wanny a jedynie prysznic z głębszym brodzikiem. Na mini kąpiel się nadaje więc ostatecznie nie ma co się martwić ;)

KREMOWY ŻEL POD PRYSZNIC I DO KĄPIELI KWIAT BAWEŁNY & MIMOZA
Kremowy żel pod prysznic i do kąpieli zawiera olejek eteryczny z kwiatu mimozy, wyciąg z kwiatu bawełny oraz żel z aloesu z upraw biologicznych.*

KREMOWY ŻEL POD PRYSZNIC I DO KĄPIELI MAGNOLIA & BIAŁA HERBATA
 Kremowy żel pod prysznic i do kąpieli zawiera olejek eteryczny z kwiatu magnolii,wyciąg z białej herbaty oraz żel z aloesu z upraw biologicznych.*

KREMOWY ŻEL POD PRYSZNIC I DO KĄPIELI ZIARNA KAWY 
Kremowy żel pod prysznic i do kąpieli zawiera wyciąg z ziaren kawy oraz żel z aloesu z upraw biologicznych.*

ENERGIZUJĄCY ŻEL POD PRYSZNIC I DO KĄPIELI OWOC GRANATU & CZERWONY PIEPRZ 
Energizujący żel pod prysznic i do kąpieli zawiera ekstrakt z czerwonego pieprzu, wyciąg z granatu oraz żel z aloesu z upraw biologicznych.*

Informacje wspólne dla każdego żelu pod prysznic i do kąpieli z serii Plaisirs Nature.
Formuła zawiera ponad 98% składników pochodzenia naturalnego. Baza myjąca pochodzenia roślinnego. Formuła testowania pod kontrolą dermatologiczną, pH neutralne dla skóry. Obficie spłukać. Bez parabenów, bez etoksylatów.*

Każdy z opisanych żelów ma w sobie coś przyciągającego. Gdybym jednak miała wybrać mojego ulubieńca, to zdecydowanie ziarna kawy. Magnolia i bawełna mają niezwykle delikatne zapachy, natomiast owoc granatu cudownie pobudza i dodaje energii.
Kremowe żele w wygodnej do użycia butelce, są bardzo wydajne i co jest dużym plusem ładnie pachną na skórze dodatkowo ją nawilżając.

*źródło: opakowanie. Żele dostępne są w dwóch pojemnościach: 200 ml / 12,90 zł oraz 400 ml./17,90 zł.
Diamenty w pielęgnacji ciała.

Diamenty w pielęgnacji ciała.

Która z nas nie lubi diamentów? Takie małe błyskotki w biżuterii wyglądają niezwykle kusząco, w kosmetykach również kuszą, przynajmniej swoją nazwą. Sama złapałam się na ten chwyt, widząc na półce sklepowej "Diamentowe serum wyszczuplające - antycellulit" od Eveline cosmetics. Od razu postanowiłam kupić, w końcu efekt 4 D zachęca do wypróbowania. Do tego efekt chłodzący latem jest bardziej odpowiedni niż rozgrzewający.


Czego dowiadujemy się z opakowania?

DIAMENTOWE SERUM WYSZCZUPLAJĄCE ANTYCELLULIT 
z kwasem hialuronowym. 
to innowacyjny produkt wyszczuplający łączący skuteczność naturalnych składników aktywnych z najnowszymi osiągnięciami kosmetologii i medycyny estetycznej. Nowa formuła serum serum zawiera mikroskopijne cząstki diamentu oraz unikalną kompozycję substancji czynnych, które intensywnie pobudzają spalanie tłuszczów w tkance podskórne oraz niezwykle skutecznie redukują cellulit.
 Mikrokryształy diamentu pobudzają mikrokrążenie, aktywnie dotleniają komórki oraz zwiększają przenikanie substancji aktywnych w głąb skóry. Natychmiastowy efekt skuteczności produktu jest wzmocniony przez obecność kwasu hialuronowego o dużej masie cząsteczkowej, który głęboko nawilża, wygładza i ujędrnia. 
bioHyaluron Slim Complex pozostawia delikatny film na skórze, tworząc niewidzialny gorset rozświetlający i wygładzający.
Roślinne komórki macierzyste aktywizują osłabione i uśpione komórki macierzyste w skórze, przez co stymulują jej naturalną regenerację. Pozwala to w naturalny sposób zwalczać cellulit. 
Kompleks Lipocell-Slim stymuluje proces spalania tkanki tłuszczowej, wykazuje silne działanie wyszczuplające i modelujące sylwetkę. 

EFEKT 4 D:

  1. redukuje tkankę tłuszczową i cellulit
  2. modeluje sylwetkę
  3. pobudza mikrokrążenie
  4. działa do 48 h


POTWIERDZONA SKUTECZNOŚĆ* 
test samooceny na wybranej grupie kobiet przez okres 4 tyg.

  1. zmniejszenie widoczności cellulitu do 60%
  2. redukcja tkanki tłuszczowej do 60%
  3. wymodelowana sylwetka (talia, pośladki, uda) do 65%

Czy faktycznie serum jest skuteczne? Częściowo tak, bowiem bez żadnych powalających ćwiczeń i diety w ciągu 3 tygodniu zgubiłam w udać po 1 cm. Czy to od serum? Pewności nie mam, ale przyjemne uczucie widzieć, że skóra jest delikatniejsza, a cellulit mniej widoczny. Pewne jest tylko to, że będę go chętnie używać dalej, kto wie może dokładając codzienne ćwiczenia i systematyczność w stosowaniu sprawię, że będzie tylko lepiej?


 SPOSÓB UŻYCIA
dwa razy dziennie energicznie wmasować preparat okrężnymi ruchami w problematyczne partie ciała, aż do całkowitego wchłonięcia. Przyjemne uczucie chłodzenia towarzyszące aplikacji jest gwarancją natychmiastowego działania serum. Po aplikacji umyć dłonie.


Najważniejsza jest systematyczność, kiedy codziennie używałam serum rano i wieczorem faktycznie skóra była jędrniejsza, a przynajmniej takie sprawiała wrażenie. Kiedy jednak zaczęłam używać serum raz dziennie albo co drugi dzień, licząc na działanie do 48h to niestety efekty już nie były tak wielkie. Musimy pamiętać, że bez odpowiedniej diety i ćwiczeń żadne serum nie pomoże nam w pozbyciu się mankamentów z naszego ciała.
Póki co miałam możliwość wypróbować jeszcze dwa inne balsamy antycellulitowe czy też wyszczuplające, no i niestety to serum jest lepsze. Chociażby dlatego, że efekt jędrnej skóry jest zauważalny szybciej. Skóra zaraz po użyciu staje się napięta i delikatna, wyglądając przy tym dobrze dzięki diamentowym połysku.
Efekt chłodzący w serum jest bardzo przyjemny zwłaszcza latem, po upalnym dniu. Teraz kiedy zaczyna się robić coraz zimniej przydałoby się serum rozgrzewające.


Na koniec macie składniki, które w porównaniu do innych tego typu kosmetyków nie są aż tak złe.

SKŁADNIKI/INGREDIENTS (INCI):
Aqua (Water), Glycerin, Butelyne Glucol, Cantella Asiatica Leaf Extract, Cetyl Alkohol, Gycine Soja Oil, Alkohol Denat,, Laminaria Hyperborea Extract, Caffeine, Propylene Glycol, Hedera Helix Leaf Extract, Ginkgo Biloba Leaf Extract, Glyceryl Stearate SE, Sodium Polyacrylate, Dimethicone, Sodium Salicylate, Lecithin, Silica, Sodium Hyaluronate, Malus Domestica Fruit Cell Culture Extract, Xanthan Gum, Diamond Powder, Hydrolized Collagen, Hydrolized Elastin, Mentol, Maris Sal, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, Ethylparaben, Butylparaben, DMDM Hydantoin, Parfum (Fragrance), Limonane, Synthetic Fluorphlogopite, CI 77891.
Pielęgnacja twarzy w trzech krokach z firmą Douglas.

Pielęgnacja twarzy w trzech krokach z firmą Douglas.

Wiosną otrzymałam bony do wykorzystania w sklepie Douglas. Miałam ogromny dylemat na co się zdecydować i postanowiłam wykorzystać go na dwa sposoby. W pierwszej kolejności zdecydowałam się na zakup przez aplikację Douglas, wybierając cienie do powiek i pędzle. Jak jesteście ciekawi jakie to znajdziecie je TU. Z resztą jaka pozostała  mi do wykorzystania miałam jeszcze większy problem, dlatego wybrałam się do sklepu stacjonarnego z nadzieją, że tam znajdę to czego szukam. Problem był tylko jeden i to bardzo duży, sama nie wiedziałam czego szukam. Zdecydowałam się zatem na pielęgnację w trzech krokach i zakupiłam wersje podróżne kosmetyków do twarzy z kolekcji  Douglas Essential. 


Za radą Pani z Douglasa w pierwszej kolejności używam piankę oczyszczającą, w drugiej wodę micelarną a w trzeciej tonic. Taka pielęgnacja powinna sprawić, że moja cera w końcu się obudzi. 
LUCKY YVES ROCHER GIRL - Zawartość przesyłki.

LUCKY YVES ROCHER GIRL - Zawartość przesyłki.

Możecie sobie wyobrazić jakie musiało być moje zaskoczenie, jak dowiedziałam się, że Yves Rocher zdecydowało się wybrać mnie do testowania ich nowości w najbliższym czasie. Jest mi niezwykle miło, że z pośród wszystkich zgłoszeń to między innymi moja osoba i mój blog zostały wybrane. Na przesyłkę nie czekałam bardzo długo, ale jak już ją otrzymałam byłam niezwykle mile zaskoczona. Po pierwsze jakością zapakowania produktów, bardzo miłe dla oka, po drugie otrzymanymi produktami.Nie dość, że z radością przyjęłam jedną przesyłkę, to kilka dni później otrzymałam drugą. Dziś więc pokażę Wam zawartość obu.

Derma Plus - szampon z ekstraktem z Goji.

Derma Plus - szampon z ekstraktem z Goji.

Nie tak dawno otrzymałam do testów szampon do włosów z ekstraktem z jagód goji firmy Derma Plus. Wszystko dzięki uprzejmości portalu Ambasadorka Kosmetyczna. Jeśli jeszcze nie jesteście zapisani to zapraszam gorąco do rejestracji na stronie. 
DERMA PLUS to Włoska marka ekskluzywnych kosmetyków. Cała linia korzysta z cennych ekstraktów z jagód Goji pochodzących z upraw ekologicznych.

Nowości w kosmetyczce

Nowości w kosmetyczce

Ostatnio wiele się wydarzyło w mojej kosmetyczce. Kto mnie zna, wie że do pełnego makijażu z bazą, podkładem itp itd jest mi daleko. Wolę delikatny makijaż typowo dzienny, nad którym nie muszę kombinować i się męczyć. Dlatego od zawsze moja podstawa to krem BB, puder w kulkach, jakiś błyszczyk i tusz do rzęs. No ale matka wzięła się za siebie i zaczęłam próbować inne kosmetyki, które dla mnie są niczym innym jak nowością. Co z tego wychodzi trudno powiedzieć, póki co uwag, że krzywo się umalowałam nie słyszę więc nie jest źle.
Kuracja rewitalizująca z witaminą A DermoFuture

Kuracja rewitalizująca z witaminą A DermoFuture

Nie od dziś wiadomo, że witamina A (retinol) to witamina młodości. Zapewne każda z nas chciałaby mieć skórę długi czas młodą, bez przebarwień i niezwykle gładką. Przekraczając tę magiczną trzydziestkę nie specjalnie myślałam nad  używaniem kosmetyków przeciwzmarszczkowych itp. Teraz widzę jednak, że to błąd. Warto już nawet mając dwadzieścia lat dbać o swoją skórę, używając kosmetyki odpowiednio dostosowane do swojego wieku. Moja skóra jest wrażliwa, więc trafienie na krem do twarzy często było trudne. Do dziś nie mam idealnego, a serum do twarzy to dla mnie magia, nigdy nie używałam aż do teraz. Trafiłam na kosmetyk, który spełnia moje oczekiwania pod wieloma względami, ale do tego przejdę później. 

Odkryj rytuał morskiej pielęgnacji z Le Petit Marseillais.

Odkryj rytuał morskiej pielęgnacji z Le Petit Marseillais.

Pierwsza myśl jaka nasuwa mi się kiedy usłyszę "Le Petit Marseillais" to : czy mój ulubiony płyn jest jeszcze w butelce? Tak właśnie o tym myślę, tak prawdę mówiąc to mogę śmiało stwierdzić, że jestem już od nich uzależniona.
Dlatego tak się cieszę, mogąc testować nowości od LPM jako jedna z pierwszych Ambasadorek. Każda jedna przesyłka potrafi mnie mile zaskoczyć, zarówno ilością produktów, jak i ich jakością. 
Jeśli jeszcze nie jesteście Ambasadorkami LPM to zapraszam już dziś na ich stronę, gdzie można się zarejestrować. 

#opróżniamykosmetyczki Podsumowanie wyzwania

#opróżniamykosmetyczki Podsumowanie wyzwania

To, że w ostatnim czasie na blogu było więcej kosmetyków jest pewne. To, że wyzwanie dla Trusted Cosmetics się skończyło również. Pewne jednak nie było to, kto napisze podsumowanie. Pomyślałam, że będzie to dobra okazja do zebrania w jednym poście całego wyzwania. Także przed Wami moje podsumowanie.

Wszystko zaczęło się na portalu Trusted Cosmietics, gdzie ogłoszono wyzwanie dla Blogerek pt. #opróżniamykosmetyczki.

Pielęgnacja ciała, moje ulubione kosmetyki - #opróżniamykosmetyczki

Pielęgnacja ciała, moje ulubione kosmetyki - #opróżniamykosmetyczki

Kolejny tydzień za nami, czas leci nieubłaganie i to nie tylko ten między dniami, ale również ten w naszym ciele. Co zrobić by go zatrzymać, albo chociaż spowolnić. Dbajmy o siebie, w sposób odpowiedni i idealnie dopasowany. Przecież wiadomo, że to co jedna będzie uwielbiała drugiej po prostu może zaszkodzić. 
Wiele czynników sprawa, że wybór kosmetyków będzie taki a nie inny. Od naszego wieku po rodzaj skóry i chociażby "przebyte" ciąże. Śmiało mogę stwierdzić, że moje ciało po dwóch ciążach nie wygląda źle. Może skóra nie jest tak jędrna i "młoda" jak kiedyś, ale jestem zadowolona. A to, że magiczna 3 z przodu już się u mnie pojawiła wcale nie sprawia, że bardzo zmieniłam sposób dbania o siebie. Być może źle, ale póki podobam się sobie "jako tako" to jest dobrze. Dziś więc, przedstawiam Wam to co używam, z czego do tej pory jestem najbardziej zadowolona, no i wkradł się też jeden balsam... ale to już dalej.

To już kolejny tydzień trwania wyzwania z Trusted Cosmetics #opróżniamykosmetyczki


Kosmetyki do makijażu dla zabieganej mamy... #opróżniamykosmetyczki po raz 3.

Kosmetyki do makijażu dla zabieganej mamy... #opróżniamykosmetyczki po raz 3.

To już trzecie wyzwanie dla Trusted Cosmetics, tym razem na tapecie kosmetyki do makijażu. Na tych znam się chyba najmniej, ale i tak postanowiłam podzielić z Wami moją kosmetyczką do "upiększania". 

Niech tylko mnie ktoś nauczy ładnego "smokey eyes". Plisss :D

Jak zawsze zapraszam Was na post zbiorczy na portalu trustedcosmetics.pl oraz na poszukiwaniu hasztaga #opróżniamykosmetyczki zarówno na Instagramie, jak i Facebooku. 

#opróżniamykosmetyczki wyzwania część druga - pielęgnacja twarzy.

#opróżniamykosmetyczki wyzwania część druga - pielęgnacja twarzy.

Kochani wyzwania na portalu Trusted Cosmietics  część druga przed nami, czyli pielęgnacja twarzy. Każda z nas dba o skórę twarzy w sposób odpowiedni dla niej. Przyznam szczerze i bez bicia, że gdzieś się pogubiłam i nie dbam o twarz tak jak powinnam. Ciągle szukam odpowiedniego toniku, mleczka czy kremu. Póki co te, które mam są dobre, jednak nie idealne. 

Moje "perełki" to dwa zestawy, jeden z Active 90 a drugi z Oriflame oraz kilka wyjątkowych kremów "do wszystkiego".

Klub Ambasadorek MomMe Cosmetics.

Klub Ambasadorek MomMe Cosmetics.

Ci z was, którzy są tu od dawna zdążyli mnie poznać i wiedzą, ze uwielbiam nowości. Zwłaszcza jeśli są to kosmetyki, czy to dla nie czy to dla dzieci. Fabryka Cudów MomMe umożliwiła zgłoszenie się do udziału w testach i zostaniu Ambasadorką MomMe. Niebyła bym sobą gdybym się nie zapisała. Jeszcze w lutym zadzwoniła do mnie jedna z Pań z MomMe aby porozmawiać o problemach skórnych moich chłopaków i dopasować kosmetyki idealne. Bardzo miła i fachowa obsługa, bezproblemowy kontakt. Już samo to wpływa bardzo korzystnie na firmę, a do tego te kosmetyki. No po prostu jestem mile zaskoczona.

Kosmetyczka zabieganej Mamy, czyli moje ulubione kosmetyki.

Kosmetyczka zabieganej Mamy, czyli moje ulubione kosmetyki.

Ostatnio buszowałam sporo w świecie kosmetyków, zaszalałam i zafundowałam sobie parę mazideł. Później zrobiłam generalny przegląd swojej kosmetyczki i doszłam do wniosku, że jest tego dużo, a połowy to nawet nie używam, albo użyłam tylko raz. W końcu zebrałam się w sobie i posegregowałam wszystko. Osobno kosmetyki do ciała i twarzy a osobno wszelkiego rodzaju kosmetyki kolorowe. No i część ta zbyt długo otwarta do kosza.


Wy macie swoje ulubione kosmetyki? Bo ja ostatnio  kilka znalazłam. Właśnie te chciałam Wam pokazać. Chciałabym jeszcze jakieś ładne cienie do oczu no wiecie dla blondynki... ;) Coś co łatwo się rozprowadza, no i po czym nie będę wyglądała jak "monstrum".

Mariza - puder w kulkach.

Mariza - puder w kulkach.

Od kiedy nawiązałam "współpracę" z portalem Trusted Cosmetics jestem mega szczęśliwa. Mam możliwość testować kosmetyki, na które być może bym się nie zdecydowała.  Ostatnio nie wierzyłam, że się uda a jednak. Otrzymałam do testów puder w kulkach MARIZA - brązujący. Nigdy takiego nie używałam. W ogóle pudry dla mnie to zawsze była "czarna magia". Nie bardzo wiedziałam co i jak mam wybierać. Powoli jednak zaczynam ogarniać świat kosmetyków kolorowych. 



Trusted Cosmetics i moje testy.

Trusted Cosmetics i moje testy.

Portal Trusted Cosmetics często daje możliwość testowania kosmetyków. Ja otrzymałam je już drugi raz. Pierwsze do testów dostałam perfumy Nicole, ale o nich będzie osobny post. A całkiem niedawno na portalu pojawił się artykuł sierpniomania testowania, w którym zgłosiłam się do testów próbek. Wiadomo, że nie każdy je lubi. Są małe, nie zawsze jedno opakowanie jest w stanie ukierunkować naszą opinię. No ale zgłosiłam się i otrzymałam takie o to próbki:


  • Regenerująco-nawilżający żel do twarzy i ciała ze śluzu ślimaka Snail Gel od dr Organic - więcej TU
  • Krem po goleniu LAMBRE - więcej TU
  • Baza pod makijaż LAMBRE - więcej TU
  • Ozdoby do paznokci
IDÉALIA SKIN SLEEP

IDÉALIA SKIN SLEEP

Dzisiaj będzie krótko i rzeczowo. Przygotowałam dla Was recenzję kremu na noc, który otrzymałam do testowania od VICHY.
Jest to niewątpliwie krem dla każdej kobiety, nie zależnie od wieku. IDEALIA SKIN SLEEP to krem, a właściwie balsam w żelu na noc przygotowany przez VICHY mający na celu regenerację zmęczonej skóry właśnie w nocy. Próbki można było otrzymać wypełniając formularz na stronie VICHY. Po wypełnieniu formularza otrzymałam zestaw próbek: 3 kremu na noc i 1 kremu na dzień a do tego kartę lojalnościową VICHY.

*źródło: VICHY

Copyright © 2016 GUGUSIOWO , Blogger