Kosmetyczka zabieganej Mamy, czyli moje ulubione kosmetyki.
Ostatnio buszowałam sporo w świecie kosmetyków, zaszalałam i zafundowałam sobie parę mazideł. Później zrobiłam generalny przegląd swojej kosmetyczki i doszłam do wniosku, że jest tego dużo, a połowy to nawet nie używam, albo użyłam tylko raz. W końcu zebrałam się w sobie i posegregowałam wszystko. Osobno kosmetyki do ciała i twarzy a osobno wszelkiego rodzaju kosmetyki kolorowe. No i część ta zbyt długo otwarta do kosza.
Wy macie swoje ulubione kosmetyki? Bo ja ostatnio kilka znalazłam. Właśnie te chciałam Wam pokazać. Chciałabym jeszcze jakieś ładne cienie do oczu no wiecie dla blondynki... ;) Coś co łatwo się rozprowadza, no i po czym nie będę wyglądała jak "monstrum".




